wtorek, 18 czerwca 2013

Floks

  Kupiłam sobie na działkę miniaturowego floksa. Pani, od której go kupowałam, powiedziała, że to roślinka jednoroczna. Wsadziłam do ziemi, zrobiłam zdjęcie - zbliżenie kwiatka, bo bardzo mi się podobał. Pomyślałam, że to dobry wór na haft wstążeczkowy, tym bardziej, że właśnie kupiłam fioletową farbę do jedwabiu. Zrobiłam próbkę - po raz pierwszy farbowałam wyhaftowany kwiat. I to wszystko, co mi zostało po floksie - w ziemi kwiatek po dwóch dniach zdechł zupełnie, nie wiem, dlaczego, a ochota na haftowanie go uciekła gdzieś daleko. Teraz czekam na powrót weny, może uda mi się wyhaftować cały bukiecik floksów?



8 komentarzy:

  1. Koniecznie cały bukiecik. Elu, jak malujesz farbą do jedwabiu, zmocz albo spryskaj spryskiwaczem wstążkę, a potem maluj, ale tylko odrobinką farby. Będziesz miała efekt podobny do żywych. Spróbuj sobie na próbce. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za radę, na pewno skorzystam:)

      Usuń
  2. Ślicznie, mi się bardzo podoba :)
    Ile razy widzę floksy, przypomina mi się opowiadanie starszego brata z lekcji j. polskiego. Brat miał kolegę, który strasznie źle czytał, miał do przeczytania " nasz wzrok chętnie zatrzymuje się na wysokich floksach ", a on przeczytał " Nasz wózek, chętnie zatrzymuje się na wysokich fleżankach " ( tak jak napisałam, nie filiżankach ) . To było tak głupie zdanie, że zapamiętałam je na całe życie :)
    Pozdrawiam i ... widzę, że przesyłka nie doszła :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Floksik jak żywy. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. haftuj będzie długo kwiatek istniał

    OdpowiedzUsuń
  5. piekne!
    Byłam na warsztatach haftu wstążeczkowego, było świetnie.
    Ale tak na prawdę to umiem jeszcze mało i pewnie było by łatwiej, gdybym miała podstawowe wzory rozrysowane numerycznie.Ale wrócę. Bo to fajne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz:)